Stabilna pozycja lidera zachowana.

09.11.2021

Ostatni w tym roku mecz przed własną publicznością przyniósł sinusoidę emocji kibicom zgromadzonym na lodowisku przy ul. Pułaskiego. Zawodnicy z Oświęcimia stawiali opór, jednak z tarczą mecz zakończyli bytomscy hokeiści. Mimo przejściowych kłopotów udało się zainkasować kolejne 3 punkty i umocnić na pozycji lidera tabeli MHL.

Niedzielny mecz 16 kolejki MHL w Bytomiu obie drużyny rozpoczęły z wysokiego C. Pierwszą szansę na otwarcie wyniku spotkania miał Valerii Polinin, jednak nie udało mu się w porę wyhamować przed bramką, co zakończyło się jej ruszeniem i przerwaniem akcji. Niestety, swoja szansę niedługo później wykorzystali zawodnicy gości. Szymon Fus pewnym strzałem pokonał bramkarza niebiesko-czerwonych. Cała pierwsza tercja była szybką i chaotyczną wymianą ciosów. Chwilę później pięknym przejazdem przez całą długość lodowiska popisał się Łukasz Dybaś, jednak i ta akcja nie przyniosła wyrównania. Kibice na lodowisku nie musieli długo czekać na bramkę. Po raz kolejny na tafli wyróżnił się Dybaś, wykorzystując grę drużyny w przewadze doprowadził do zmiany wyniku

Drugą odsłonę niedzielnego dreszczowca Polonia rozpoczęła w osłabieniu, ze względu na trwającą karę Aleksandra Bodory z pierwszej tercji. Mimo to, to właśnie gospodarze zdecydowanie przeważali od pierwszych minut. Bardzo szybko na listę strzelców mogli wpisać się Smirnov, Wąsiński czy Polinin, jednak na pochwałę zasługuje tutaj postawa golkipera z Oświęcimia. Najpoważniejszą sytuację bramkową miała drużyna gości, jednak w starciu sam na sam górą był Mateusz Kołodziej. Niebiesko-czerwoni w połowie drugiej tercji po raz pierwszy w meczu wyszli na prowadzenie, a sprawcą całego zamieszania był Yegor Rudskoi. Niestety, hokeiści Unii nie kazali długo czekać na wyrównanie wyniku. Niedługo po bramce Adriana Prusaka niepewna gra Polonistów dała gościom szansę na podwyższenie prowadzenia, jednak kolejnym śmiałym wyjściem z bramki wykazał się bytomski bramkarz. Sam koniec tercji był czystą przyjemnością dla kibiców zebranych na trybunach. Najpierw swoją szansę wykorzystał Karol Wąsiński,a dwie minuty później krążek w siatce umieścił Smirnov. Polonia zakończyła drugą tercję z wynikiem 4:2.

Wielu fanów zebranych na lodowisku nie zdążyło wrócić na swoje miejsca, kiedy bramkę pół minuty po rozpoczęciu trzeciej tercji zdobył Sebastian Wicher, któremu asystował niezawodny duet braci Senkevich. Gościom udało się już tylko raz znaleźć sposób na bytomskiego bramkarza, jednak nie wpłynęło to znacząco na końcowy rezultat spotkania. Niebiesko-czerwoni wygrywają swoje ostatnie domowe spotkanie w tym roku podkreślając swoją mocną dyspozycję.

 

KH Polonia Bytom – UKH Unia Oświęcim 5:3 (1:1, 3:1, 1:1)

0:1 Fus – Dudkiewicz, Pankrat (09:29),
1:1 Dybaś – Salamon, Smirnow (15:47, 5/4),
2:1 Rudskoi – Wicher, Arciom Senkevich (30:27, 5/4),
2:2 Prusak – Fus, Sosnowski (31:51),
3:2 Wąsiński – Polinin (37:25),
4:2 Smirnov – Bajon (39:09),
5:2 Wicher – Artur Senkevich, Arciom Senkevich (40:30),
5:3 Pankrat – Fus, Dudkiewicz (50:07)

KH Polonia Bytom: Mateusz Kołodziej – Bartłomiej Stępień, Aleksander Bodora (2); Błażej Salamon, Walerij Polinin, Karol Wąsiński – Michał Proczek, Adam Faska; Artur Senkevich, Arciom Senkevich (2), Sebastian Wicher – Mateusz Dworaźny, Yegor Rudskoi; Łukasz Dybaś, Piotr Bajon, Ilya Smirnov – Michał Rybak, Tomasz Wcisło, Dawid Wawrzkiewicz. Trener: Mariusz Puzio.

UKH Unia Oświęcim: Filip Płonka – Piotr Kot, Adam Kot; Mateusz Filipowicz, Patryk Kusak (2), Adrian Prusak – Arkadiusz Guzik, Artur Ptashkin; Roman Shoferovskyi (2), Krystian Sosnowski, Mykhailo Kovalchuk – Jakub Najsarek, Bogdan Protsenko (4); Szymon Fus, Krzysztof Dudkiewicz, Yahor Piankrat – Dominik Lichota, Mateusz Klimczyk. Trener: Lubomir Witoszek.

Sędziowali: Maciej Gąsienica-Makowski – Oskar Guzda, Krzysztof Worwa

Kary: 4 min. – 8 min.

Strzały: 38-17

prepared by sid & kofa ice hockey freaks