Jakub Kubes: W Polonii liczy się systematyczna praca

13.06.2026

“Cieszy mnie filozofia rozwoju klubu. Po awansie do THL Polonia nie rzuciła się z pieniędzmi na najlepszych zawodników i chciała za wszelką cenę walczyć o medale. W sporcie to tak nie funkcjonuje. Tu liczy się systematyczna praca” – podkreśla Jakub Kubes. Czeski defensor zasilił szeregi zespołu prowadzonego przez Andreia Gusova na sezon 2026/2027. 29-latek wspomina swoje pierwsze zetknięcie z Polonią i legendarną halą. 

Jakub Kubes jest jednym z nowych nabytków hokejowej Polonii Bytom. 29-letni czeski defensor ma za sobą kilkuletnie doświadczenie z ligowych tafli. W ostatnim sezonie bronił barw Unii Oświęcim, gdzie w 31 spotkaniach zanotował na swoim koncie trzy trafienia i sześć asyst.

“Nie ukrywam, że po zakończeniu poprzedniego sezonu chciałem pozostać w Polsce. Bardzo lubię grać w tej lidze. Odbyłem pod tym względem dużo rozmów z trenerami i menedżerami. Sporo osób polecało mi właśnie Polonię Bytom. Dlatego odezwałem się do trenera i temat nabrał tempa” – mówi nowy nabytek Niebiesko-Czerwonych.

Kultowe lodowisko utkwiło w pamięci

Kubes pierwszy raz zetknął się z polską ligą w sezonie 2016/2017, gdy trafił do JKH GKS Jastrzębie. W zespole z Jastrzębia spędził trzy sezony, w których miał okazję m.in. zagrać na kultowym bytomskim lodowisku.

“Teraz wszystko wygląda fajnie, ale starego lodowiska nie zapomnę do końca życia. To było coś niesamowitego. Pamiętam, jak musieliśmy wychodzić na zewnątrz lodowiska, by dostać się do szatni gości. Pamiętam też latające gołębie nad naszymi głowami podczas meczu. To fajne wspomnienia. Tym bardziej, że mecze były bardzo zacięte i przyciągały ogromną rzeszę kibiców. Polonia wtedy zdobywała medale. W zespole było sporo czeskich zawodników, w tym Richard Bordowski. Bronił też Ondrej Raszka. Rywalizacja była naprawdę zacięta” – wspomina zawodnik, który pierwsze hokejowe kroki stawiał w zespole z Brna.

W swojej karierze mierzący 194 cm defensor występował także m.in. w czeskiej elicie w zespole HC Vitkovice, czy w barwach słowackiej HK Nitra. Najlepsze statystyki notował natomiast na zapleczu czeskiej elity w szeregach HC Prerov. Kubes ma też na swoim koncie epizod w austriackiej Ekstraklasie w drużynie Black Wings Linz.

“Myślę, że polską ligę porównałbym z Maxa ligą – to drugi poziom rozgrywkowy w Czechach. Myślę, że poziom byłby podobny. Najlepsze cztery drużyny Tauron Hokej Ligi byłyby w czołówce, a reszta zespołów mniej więcej w środku stawki” – tłumaczy Kubes, który stawia zarówno przed sobą, jak i przed zespołem ambitne cele. Udany powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej po sześcioletnim rozbracie, rozbudził apetyty kibiców.

“Cieszy mnie filozofia rozwoju klubu. Po awansie do THL Polonia nie rzuciła się z pieniędzmi na najlepszych zawodników i chciała za wszelką cenę walczyć o medale. W sporcie to tak nie funkcjonuje. Tu liczy się systematyczna praca i podoba mi się, że z sezonu na sezon widoczny jest progres i ambitniejsze cele” – zakończył Jakub Kubes.

prepared by sid & kofa ice hockey freaks