Mateusz Bepierszcz: atmosfery na starym lodowisku nie da opisać się słowami

13.05.2026

W Tauron Hokej Lidze sięgał po najwyższe laury, a z reprezentacją Polski występował w mistrzostwach świata dywizji 1A. Teraz Mateusz Bepierszcz ma być jednym z filarów BS Polonii Bytom w kolejnym sezonie. Co ciekawe, już 13 lat temu zaliczył epizod w niebiesko-czerwonych barwach. – To trzeba było przeżyć. Tego nie da się opisać słowami – opowiada o atmosferze panującej na starym Bytomskim lodowisku. 

Po pięciu latach gry w GKS-ie Katowice na sezon 2026/2027 Tauron Hokej Ligi związałeś się z Polonią Bytom. Co przekonało cię do przeprowadzki do Bytomia?

Mateusz Bepierszcz (nowy zawodnik hokejowej Polonii Bytom): Byłem w kontakcie z trenerem Andreiem Gusovem, który dzwonił do mnie już dwa lata temu. Na pierwszym miejscu stawiałem wtedy GKS. Zawsze pierwszeństwo ma dla mnie drużyna, w której występowałem, a dopiero później rozglądam się za innymi opcjami. 

W tym roku nie otrzymałem żadnej propozycji od klubu z Katowic. Rozmawiałem z trenerem Gusovem i dyrektorem Sławomirem Budzińskim. Postanowiłem zmienić otoczenie i myślę, że może to dobrze wpłynąć również na mnie. W Katowicach odniosłem sporo sukcesów, ale moja rola w drużynie, która pewnie się zmieni, będzie nowym bodźcem.

Jak ma zatem wyglądać twoja rola w Polonii? Zespół będzie mieszanką rutyny z młodością. Rola tych doświadczonych zawodników często wykracza poza grę na lodzie.

Cały czas poznajemy się z chłopakami, ale jestem przekonany, że młodzi zawodnicy będą chętni do współpracy. Nie mam z tym problemu, by usiąść i ich wspomóc. Tak też funkcjonowało to w GKS-ie Katowice, gdzie często poruszaliśmy również sprawy osobiste. Jestem otwarty na takie rozmowy.

Rozpoczęliście kilka dni temu pierwszy etap przygotowań do sezonu. Jakie są twoje pierwsze wrażenia po przenosinach do Bytomia?

Warunki do pracy są znakomite. Na samym lodowisku mamy do dyspozycji siłownię i odnowę biologiczną. Przed lodowiskiem jest bieżnia i boiska i nie musimy szukać innych obiektów do treningów. 

Jakub Mróz (trener przygotowania motorycznego – dop. red.) też wykonuje kawał znakomitej pracy. Pierwszy tydzień był dość luźny, bo mieliśmy tylko testy, ale od poniedziałku wchodzimy na wyższe obroty. 

Powrót do Polonii po 13 latach przerwy

Wracasz do Polonii po 13 latach przerwy. W sezonie 2012/2013 zaliczyłeś już krótki epizod w naszych barwach w I lidze. Trochę się zmieniło w klubie.

Miejsce jest to samo, ale trochę faktycznie zaszło zmian. Byliśmy wówczas wypożyczani w kilku zawodników z GKS-u Katowice na mecze I ligi. Wtedy byliśmy jeszcze młodzi i każdą wolną chwilę poświęcaliśmy na granie.  Nie potrzebowaliśmy odpoczynku. Bardzo miło to wspominam. To było jeszcze w czasach starego lodowiska. Każdy, kto interesuje się bytomskim hokejem doskonale pamięta, jakie były wtedy warunki. Można sobie to porównać z teraźniejszością. 

Co utkwiło ci w pamięci ze starego Bytomskiego lodowiska? Takich hal już nie ma w Polsce.

Najbardziej twarde bandy, które były nieprzyjemne i dało się mocno odczuć każde uderzenie. Teraz wszystko się zmieniło, bo bandy i pleksy pracują. Poza tym atmosfera panująca na trybunach. To trzeba było przeżyć. Tego nie da się opisać słowami.

W GKS-ie wywalczyłeś dwa mistrzostwa Polski, trzy wicemistrzostwa kraju, Superpuchar Polski i do tego brązowy medal Pucharu Kontynentalnego. Czy masz poczucie, że odszedłeś z GKS-u, jako spełniony zawodnik?

Myślę, że jako niespełniony. Pięć lat z rzędu docieraliśmy do finału, ale tylko dwa razy udało się zdobyć złoty medal. W dwóch innych przypadkach od mistrzostwa dzielił nas jeden gol. To dalej siedzi w głowie. Niemniej, jako zawodnik czuję się spełniony. Z drugiej strony wewnętrznie, jako zawodnicy po tych pięciu latach w Katowicach odczuwamy niedosyt.

Nowa klubowa rzeczywistość

Teraz rozpoczynasz zupełnie nowy rozdział w klubie, który jest na dorobku.

Jakbym nie czuł głodu sukcesu i kolejnych wyzwań, to pewnie zakończyłbym już karierę i odpuścił. To zupełnie inna drużyna, musimy rozpocząć od małych rzeczy i patrzeć na każdy kolejny mecz. Zobaczymy, o co będziemy walczyć w Bytomiu.

Polonia bardzo udanie zaprezentowała się w Tauron Hokej Lidze w minionym sezonie po sześcioletnim rozbracie. Oczekiwania będą teraz jeszcze wyższe, żeby zrobić kolejny krok.

Beniaminek pokazał się z dobrej strony. Zespół będzie teraz stworzony w podobny sposób. Obcokrajowcy i doświadczeni zawodnicy będą przeplatani młodymi graczami. I myślę, że ten zespół z roku na rok będzie zdobywał coraz większe doświadczenie i pewne rzeczy będą przychodziły łatwiej. 

Młodzi chłopcy nie będą już wrzuceni na głęboką wodę tak jak w pierwszym sezonie, gdy nie wiedzieli, czego się spodziewać. Każdy powoli oswaja się z myślą, jak to może dalej wyglądać w lidze. 

Jakie cele indywidualne i drużynowe stawiasz sobie na kolejny sezon?

Nigdy nie stawiam sobie celów indywidualnych. Wolę bardziej skupić się na tym, by pomóc drużynie. Chciałbym wywiązać się z tego, co będzie ode mnie wymagał trener. Jeśli postawi na mnie w formacjach przewagowych, to będę chciał zdobywać bramki. I odwrotnie, gdy zaufa mi w formacjach obronnych. Chciałbym na pewno polepszyć swój dorobek punktowy z poprzednich sezonów. 

prepared by sid & kofa ice hockey freaks