Andrzej Secemski: wszystkie trofea trafiają na moją “ścianę pamięci”

31.03.2026

“To, że potrafimy tak zdominować rozgrywki i seryjnie wygrywać mecze, nie przychodzi za darmo. Zawodniczki podchodzą do tego profesjonalnie. Każda z nich ma swoje obowiązki w pracy, czy na uczelni, ale wszystkie drogi prowadzą później na lodowisko. Mają to we krwi” – mówi Andrzej Secemski, który w miniony weekend zapisał w swoim dorobku 10 mistrzostwo Polski w roli trenera hokeistek Królowej Śląska. Bytomskie złotka zakończyły sezon w imponującym stylu bez porażki, a w zespole widać już zachodzącą zmianę pokoleniową. Ale nie zmienia się jedno: fenomen Karoliny Późniewskiej, która w samych finałach aż sześciokrotnie trafiała do siatki rywalek. A na kolejny sezon Bytomiankom przyświeca tylko jeden cel.

Wywalczył pan właśnie 10 złoty medal mistrzostw Polski z hokeistkami BS Polonii Bytom. Czy któryś z tych krążków ma dla pana szczególną wartość?

Andrzej Secemski (trener hokeistek BS Polonii Bytom): Bez wątpienia każdy medal smakuje wyjątkowo i każdy z nich został wywalczony ciężką pracą. Ktoś może zobaczyć jak wielkie sukcesy odnosi Polonia Bytom, ale to tak łatwo nie przychodzi. Każdy z medali miał swoją historię i dramaturgię. Czy to z zespołem w Gdańska w dogrywce w Bytomiu, czy teraz w trzech meczach z Kojotkami Naprzód Janów, gdzie przeżywaliśmy trudne chwile.

Jest jeszcze miejsce w szafie na wszystkie medale i trofea?

W garażu mam taką “ścianę pamięci” i tam trafiają wszystkie trofea. Tylko się cieszyć. Ściana jest duża, długa i znajdzie się jeszcze miejsce na kolejne medale i trofea. Mam nadzieję, że uda się jeszcze powiększyć ten dorobek.

Mistrzostwo w wielkim stylu. Bytomskie złotka niepokonane

Po raz 11. z rzędu Polonia triumfowała w rozgrywkach ligowych. Jest taka zasada “bij mistrza” i wiadomo, że pozostałe zespoły ostrzą sobie zęby na mecze z Polonią. A tymczasem zakończyliście sezon bez porażki.

Nie bierze się to z przypadku, bo mamy bardzo dobrą drużynę. W dodatku fajnie poukładaną. To, że potrafimy tak zdominować rozgrywki i seryjnie wygrywać mecze, nie przychodzi za darmo. Zawodniczki podchodzą do tego profesjonalnie. Każda z nich ma swoje obowiązki w pracy, czy na uczelni, ale wszystkie drogi prowadzą później na lodowisko. Mają to we krwi. 

Bez względu na wiek wszystkie dziewczyny zdają sobie sprawę, że trzeba prezentować odpowiedni poziom, by zagrać w tym zespole. Z każdą z nich udaje się fajnie dogadać. Zawodniczki w pełni skupiają się na swojej pracy i to przynosi takie, a nie inne efekty.

Odczuwa pan, że rywalizacja z roku na rok jest coraz bardziej wyrównana w rozgrywkach ligowych?

Każda z tych drużyn potrafiła się wzmocnić przed najważniejszymi meczami. Czasem jednostki potrafią zrobić różnice w kluczowych momentach. Wychodzę z założenia i staram się to wpajać moim zawodniczkom, żebyśmy nie patrzyli na przeciwniczki, tylko skupili się na swojej grze. Mamy potencjał i z podniesionym czołem i szacunkiem podchodzimy do każdego pojedynku. Ale staramy się to robić na własnych warunkach.  Nie ulega jednak wątpliwości, że rywalki się wzmacniają, by udowodnić, że potrafią wygrać z Polonią.

Idzie młodość i świeża krew

Jak motywować zawodniczki, które mają w dorobku tyle sukcesów? Jak sprawić, by wciąż odczuwały głód kolejnych triumfów?

Nasze doświadczone i utytułowane zawodniczki przeszły całe abecadło hokejowe i one są cały czas głodne sukcesów. I takie pozostaną. Mają swój określony cel i nie dążą do niego grając na pół gwizdka. Są zaangażowane w 100 proc. I są swego rodzaju przedłużeniem mojej ręki do młodszych koleżanek. Bardzo mocno pomagają mi też poza lodem. To bardzo ważne, bo w Polonii panuje ogromna chemia pomiędzy mną, a zespołem, a starszyzna pomaga młodszym koleżankom. To zmierza w dobrym kierunku. 

Zmiana pokoleniowa następuje jednak w Polonii. Widać, że coraz więcej do powiedzenia mają młode zawodniczki. W trzecim meczu finałowym bardzo ważne trafienie zanotowała choćby Barbara Mitukiewicz.

Fajnie, że Basi udało się strzelić bramkę i to w dodatku tak ważną. Pozwoliła ona otworzyć worek i iść do przodu. Na pewno ma papiery na duże granie w przyszłości. Udało się zachować kręgosłup zespołu, a młode zawodniczki starają im się dorównać i robią wszystko, by wywalczyć miejsce w składzie. Ale to nie jest tak, że jak przychodzi młoda zawodniczka, to ta bardziej doświadczona jest odstawiana na boczny tor. 

Fajnie, że młode zawodniczki bardzo dobrze sobie radzą i są w stanie nam pomóc. Niemniej nie ma żadnego wietrzenia szatni. Pewne procesy, które zachodzą w zespole są naturalne. Ale co najważniejsze: kolektyw jest coraz mocniejszy.

Fenomen dziewczyny z bytomskiego Knajfeldu

Muszę na koniec zapytać o Karolinę Późniewską. Ma 34 lata, 15 tytuł na koncie, a w finałach była “motorem napędowym” Polonii i w trzech meczach strzeliła sześć bramek. Gdzie tkwi jej fenomen? Miał pan okazję od najmłodszych lat ją podpatrywać.

Z Karoliną miałem przyjemność pracować od najmłodszych grup młodzieżowych. To dziewczyna obdarzona dużym talentem hokejowym, ale to, że jest na topie i wszyscy mówią o niej “Czerkawski w spódnicy” to tylko i wyłącznie jej zasługa. To dziewczyna, która profesjonalnie prowadzi się również poza lodowiskiem i cały czas pracuje nad swoją formą. 

Niektórzy chłopcy powinni się od niej uczyć, jak pracować i być w tym wieku na takim poziomie. Tylko się cieszyć, że taka dziewczyna wywodzi się z naszego Knajfeldu. Osiągnęła już bardzo dużo, a cały czas jest wymagająca wobec siebie. To talent i ciężka praca, która zaprowadziła ją do tego miejsca. 

Jakie jeszcze hokejowe marzenia ma trener Andrzej Secemski?

Staram się nie wybiegać w przyszłość. Zakończyliśmy ten sezon sukcesem. Teraz fajnie byłoby, żeby dziewczyny pokazały się z dobrej strony na mistrzostwach świata dywizji IIA. Potem wracają do klubu, bo do końcówki kwietnia mamy możliwość treningów na lodzie. Potem przed nami okres roztrenowania i zaczynamy okres przygotowawczy. Lipiec mamy jeszcze wolny, ale w sierpniu wracamy do treningów. Zrobimy wszystko, żeby być mocniejszą drużyną na kolejny sezon. Celem jest duży finał i tym samym obrona tytułu mistrza Polski.

prepared by sid & kofa ice hockey freaks