“Już przed sezonem zapewniałem, że zrobimy wszystko, by nie być “chłopcami do bicia” i będziemy walczyć w każdym meczu. Myślę, że udało się to spełnić, bo zawodnicy pokazali charakter i wielkie hokejowe serce” – tak rundę zasadniczą Tauron Hokej Ligi podsumowuje Andrei Gusov. Zawodnicy Polonii Bytom do rundy play-off przystąpią z siódmej pozycji. Trener opowiada nam o przygotowaniach do ćwierćfinałowych spotkań z ECB Zagłębiem Sosnowiec i ogromnym głodzie hokeja na najwyższym ligowym poziomie w Bytomiu.
Jak ocenia pan grę zespołu w rundzie zasadniczej Tauron Hokej Ligi? Czy udało się zrealizować cele, które założyliście przed rozpoczęciem sezonu?
Andrei Gusov, trener Polonii Bytom: Uważam, że mamy za sobą całkiem udany sezon zasadniczy. Mamy w dorobku 53 punkty i to trochę nieoczekiwany wynik. Najważniejszymi celami, o których rozmawialiśmy przed sezonem, było ogrywanie miejscowych zawodników i dawać szansę polskim hokeistom. Wszyscy to udało się zrealizować, choć nie wszyscy nasi zawodnicy dotrwali do końca rundy. Dwóch z nich jest już po zabiegach. A kolejny czeka na operacje. Każdy z zawodników dostał swą szansę. Jak ją wykorzystali? To już pytanie do głębszej analizy.
Bardzo ważne z mojej perspektywy jest też to, że ściągnęliśmy kibiców na trybuny. Myślę, że nie byłoby to możliwe bez atrakcyjnej gry drużyny. Udało nam ich w ten sposób zachęcić. Cieszy to, że na nasze mecze przychodzi dużo dzieci, podobnie jest w przypadku naborów do drużyny.
Wielu zawodników jeszcze kilka miesięcy temu grało w I lidze. Co byłoby najtrudniejsze, by przygotować ich do wymagań Tauron Hokej Ligi?
Przede wszystkim tempo gry było dla nich zaskakujące. Wszystko działo się często trzy razy szybciej niż w I lidze. Szybciej trzeba było podejmować decyzje i przyswajać założenia taktyczne. Do tego gra jest dużo twardsza, mamy więcej gry ciałem. Gra jest bardzo dynamiczna, oglądamy wielu obcokrajowców w lidze. W sierpniu rozegraliśmy 10 meczów sparingowych i dzięki temu udało się tym młodym zawodnikom szybciej dostosować do wymagań i tempa gry. Zrozumieli też nasze wymagania pod względem taktycznym i od początku sezonu wyglądało to coraz lepiej.
Z wyniku w rundzie zasadniczej można być zadowolonym. Nie odczuwa pan jednak lekkiego niedosytu? Radosław Sawicki po meczu z Unią Oświęcim wspomniał, że zespół stracił około 15 punktów w różnych okolicznościach.
Dużo o tym rozmawiamy w szatni, bo sporo punktów nie potrafiliśmy zdobyć na własne życzenie przez różne okoliczności. Z drugiej strony były też mecze, które nieoczekiwanie potrafiliśmy wygrać. Choćby z Unią Oświęcim zdobyliśmy aż dziewięć punktów. Moim zdaniem porażki wynikały z braku doświadczenia i indywidualnych błędów.
Nad czym skupiliście się w pracy na treningach przed startem rundy play-off?
W play-offach kluczowe znaczenie odgrywa gra w przewadze i w osłabieniach, a dodatkowo także dyscyplina drużynowa. Jestem zadowolony z pracy i zachowania zawodników, a także z atmosfery w szatni. Teraz pracujemy nad szczegółami i naszą grą w takich aspektach.
Indywidualnych cenzurek pewnie trener nie będzie wystawiał, bo liczy się dobro drużyny. Z drugiej strony statystyki Andreya Buyalsky’ego (19 bramek i 29 asyst – drugie miejsce w klasyfikacji kanadyjskiej) robią ogromne wrażenie.
Każdy obcokrajowiec powinien ciągnąć zespół. Dostają dużo przestrzeni na lodzie w trakcie spotkań. Grają też w przewagach i nie ukrywam, że bardzo na nich liczymy. Taka jest ich rola. Gdyby Andrey nie zdobywał tyle punktów, to nie grałby w tej drużynie. Rozmawiamy z różnymi zawodnikami, którzy mogą trafić do drużyny i stawiamy im jeden warunek, by byli po prostu wiodącymi postaciami. W przeciwnym razie odsyłamy ich do domu.
Nie chciałbym nikogo wyróżniać. Uważam, że nasza siła tkwi w grze zespołowej i atmosferze w szatni. Zawodnicy walczą na lodzie jeden za drugiego. Na statystyki Andreya też pracuje cała piątka i pozostali zawodnicy.
ECB Zagłębie Sosnowiec długo nie “leżało” Polonii w rundzie zasadniczej. Dopiero w ostatniem meczu między drużynami udało się przełamać złą passę i wygrać w Bytomiu. To będzie dobry prognostyk na starcia w ćwierćfinale play-off?
Wszystkie cztery czołowe drużyny w tabeli są bardzo mocne zarówno pod kątem finansowym, sportowym, jak i pracy całego sztabu trenerskiego. Dysponują bardzo ciekawymi składami. W każdej drużynie oglądamy doświadczonych reprezentantów Polski. Dla nas to pierwszy play-off po dziewięciu latach przerwy. Będzie na pewno ciekawie. Wszystko zależy teraz od charakterów zawodników i ich dyspozycji.
Odczuł pan głód hokeja panujący wśród kibiców w Bytomiu? W wielu meczach atmosfera na lodowisku im. Braci Nikodemiczów była bardzo gorąca.
Zawsze podkreślam, że kibice na naszych meczach domowych tworzą znakomitą atmosferę. Dają nam ogromne wsparcie, które zawodnicy czują na lodzie. Serdecznie zapraszam wszystkich fanów na nasze spotkania. Już przed sezonem zapewniałem, że zrobimy wszystko, by nie być “chłopcami do bicia” i będziemy walczyć w każdym meczu. Myślę, że udało się to spełnić, bo zawodnicy pokazali charakter i wielkie hokejowe serce.