NESTA MIRES Toruń 1 - 3 TMH TEMPISH POLONIA Bytom

13/09/2016 - 18:30 Tor-Tor, Toruń.
herb ks_torun_hsa

1:3

(0:3, 1:0, 0:0)

tempish_polonia_bytom

Opis meczu (źródło hokej.net)

Druga porażka Nesty Miresu Toruń
2016-09-14 15:01:59

W swoim pierwszym meczu przed własną publicznością hokeiści Nesty Miresu Toruń ulegli Tempish Polonią Bytom 1:3 (0:3, 1:0, 0:0). Gospodarze całkowicie przespali pierwszą tercję spotkania, dając się zdominować. Przyjezdni kontrowali przebieg gry, mimo tego, że łapali sporą ilość kar

Inauguracja nowego sezonu ligowego w Toruniu miała być wielkim świętem hokeja. Na trybunach Tor-Toru zebrało się ponad 1000 osób, które oczekiwały zmazania plamy z poprzedniego sezonu, a także odkupienia win za wysoką porażkę z Unią Oświęcim (1:7).

Spotkanie rozpoczęło się od bardzo szybko strzelonej bramki przez gości. Już w 53. sekundzie lewą stroną lodowiska urwał się Richard Bordowski i niesygnalizowanym strzałem z nadgarstka pokonał Michała Plaskiewicza. W kolejnych minutach nadal trwał napór gości, a uderzali między innymi Jakub Wanacki i Maksim Kartoszkin, jednak w bramce nieźle spisywał się popularny „Plaster”. Jednak w 6. minucie nie miał nic do powiedzenia. Dwójkową akcję Salamona i Kozłowskiego wykończył Marcin Słodczyk.

Między 7. a 9. minutą spotkania goście złapali dwie kary (Troszyn i Pastryk). Torunianie wykazali się jednak brakiem pomysłu na rozegranie przewag w dzisiejszym spotkaniu.  – Nasza gra w przewagach miała wyglądać zupełnie inaczej. Jesteśmy umówieni, że gramy coś, a robimy zupełnie coś innego. Nie wiem czym to jest spowodowane. Musimy usiąść i porozmawiać, bo tak być nie może – mówił po spotkaniu Daniel Minge.

W piętnastej minucie kibice na Tor-Torze mogli mieć małe deja-vu. Niemal identyczną akcją jak przy drugiej bramce, popisał się… ten sam tercet zawodników. Strzelał Słodczyk, podawali Salamon i Kozłowski. Przewaga gości w pierwszej tercji spotkania nie podlegała żadnej dyskusji.
– Nie możemy wychodzić na lód i w każdym meczu tracić dwie-trzy bramki i potem gonić wynik. Mecz trwa 60 minut a nie dwadzieścia czy trzydzieści – bo tyle zagraliśmy dzisiaj przyzwoicie – dodał Minge.
Drugą tercję lepiej rozpoczęli gospodarze, kontrę Michała Kalinowskiego i Uładzimira Michajłaua zatrzymał jednak dobrze dysponowany Filip Landsman. Torunianie chwilę później musieli bronić się w osłabieniu, Polonia oddawała bardzo dużą ilość strzałów, jednak gospodarze poukładali swoją grę w obronie, nie dopuszczając do groźniejszych sytuacji pod bramką Plaskiewicza.

Kuriozalna sytuacja miała miejsce tuż po zakończeniu kary. Spod bandy wrzutkę na bramkę wykonał Kartoszkin, bramkarz gospodarzy był pewny, że zatrzymał krążek pod własnym parkanem, ale ten nagle znalazł się w polu bramkowym. Przytomnie zachował się Jauhien Żyliński, który wypchnął krążek z pola bramkowego, jednak zaraz po tym go przykrył, narażając się na dwuminutowe wykluczenie.

W drugiej części gry powróciła bolączka gospodarzy z pierwszej odsłony. Torunianie po raz kolejny mieli problem z grą… w przewadze. – Naprawdę nie wiem co się z nami stało. Nie wiem czy chodzi o psychikę, czy o co – ale coś się musi zmienić – zakończył Daniel Minge.
Torunianie impas strzelecki przełamali w 32. minucie. Artur Kourach potężnie uderzył spod linii niebieskiej, a Filip Landsman mógł tylko wyciągnąć gumę z siatki.
Od początku trzeciej tercji w bramce gości pojawił się Tomasz Witkowski, który zastąpił dobrze dysponowanego Landsmana.  – Filip źle się poczuł, więc wszedłem na lód. Fajnie bronił, cała drużyna bardzo mądrze grała nie tylko w obronie ale i z przodu. Pierwszą tercją ustawiliśmy sobie wynik spotkania, potem kontrowaliśmy grę – podsumował wychowanek gdańskiego Stoczniowca.
Gospodarzom nie wolno odmówić woli walki, praktycznie całą ostatnią odsłonę próbowali zagrozić bramce Polonii, obaj bramkarze gości byli jednak dzisiaj świetnie dysponowani. Na wyróżnienie w drużynie Nesty Mires zasłużył cały trzeci atak – Rafał Ćwikła, Jakub Stasiewicz oraz Piotr Winiarski a także środkowy drugiej formacji Bartosz Fraszko.

 

 


Bramki

00:53 0:1 Richard Bordowski – Matej Cunik
05:30 0:2 Marcin Słodczyk – Błażej Salamon – Tomasz Kozłowski 5/4
14:02 0:3 Marcin Słodczyk – Błażej Salamon – Tomasz Kozłowski
31:04 1:3 Artur Kovrakh – Rafał Ćwikła



Składy

NESTA MIRES Toruń:
Plaskiewicz, (Studziński – nie grał)
Zhylinski (2), Shiplo; Minge, Kukushkin, Kalinowski (2).
Lidtke, Trakchanov; Dołęga, Fraszko, Mikhailov.
Podsiadło, Kovrakh; Winiarski (2), Ćwikła, Stasiewicz (2).
Heyka, Jaworski; Husak.
Trener: Leszek Minge.
TEMPISH POLONIA Bytom:
Landsmann, (Witkowski – od 40:00).
Cunik (2), Działo (2); Troshin (2), Kartoshkin (4), Bordowski.
Wanacki, Kowalówka A.; Kowalówka S, Frączek, Przygodzki.
Owczarek, Pastryk (2); Salamon, Słodczyk, Kozłowski.
Falkenhagen, Stępień; Danieluk, Krzemień, Kłaczyński.
Trener: Tomasz Demkowicz.

prepared by sid & kofa ice hockey freaks